Wpływ mięty na produkcję pokarmu podczas karmienia piersią
Wśród rodzajów mięty najczęściej spotykamy miętę pieprzową, którą wykorzystujemy jako przyprawę, napar leczniczy, dodatek do deserów lub koktajli. Roślina ta dostarcza witamin A, C, B1 i B9 (kwas foliowy), a także stanowi źródło magnezu, manganu, miedzi, cynku, żelaza, potasu i selenu. W mięcie zawarta jest największa ilość przeciwutleniaczy spośród innych popularnych roślin zielonych, co czyni ją wartościowym składnikiem diety w wielu sytuacjach.
Mimo tak imponującego składu, mięta nie jest zalecana kobietom karmiącym naturalnie. Substancje w niej zawarte negatywnie wpływają na produkcję mleka, powodując zmniejszenie ilości dostępnego pokarmu. Należy pamiętać nie tylko o napojach zawierających miętę, ale również o jej obecności w słodyczach, deserach lodowych, przyprawach do potraw czy produktach kosmetycznych stosowanych na okolicę piersi.
Właściwości lecznicze i zastosowanie mięty w codziennej diecie
Mięta znajduje zastosowanie w łagodzeniu dolegliwości żołądkowych, gdyż działa rozkurczająco na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, zmniejszając uczucie bólu. Roślina ta wspomaga procesy trawienne, redukując wzdęcia, zaparcia oraz dyskomfort związany z wolnym trawieniem. Osoby na diecie doceniają miętę za jej wpływ na przyspieszenie metabolizmu – stymuluje wydzielanie soków trawiennych, co usprawnia przyswajanie składników odżywczych i wspomaga kontrolę masy ciała.
W przypadku zespołu jelita drażliwego stosuje się olejek z mięty, który wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne w obrębie przewodu pokarmowego. Do innych cennych właściwości należą działanie antybakteryjne i antywirusowe – mięta sprawdza się w walce z Salmonellą, pałeczką Escherichia coli oraz gronkowcem złocistym. Napar z mięty można również wykorzystać do płukania jamy ustnej w celu redukcji bakterii odpowiedzialnych za próchnicę i nieprzyjemny zapach.
Rośliny wpływające na laktację – co wspomaga, a co hamuje produkcję mleka
Mięta nie jest jedyną rośliną obniżającą produkcję pokarmu. Podobne działanie wykazuje szałwia, która w tradycyjnej medycynie ziołowej była stosowana właśnie w celu zakończenia laktacji. Przed spożyciem jakichkolwiek ziół podczas karmienia piersią warto dokładnie sprawdzić ich wpływ na organizm i skonsultować decyzję z lekarzem lub doradcą laktacyjnym.
Istnieją jednak zioła, które wspierają produkcję mleka matki. Kobiety borykające się z niedostateczną ilością pokarmu mogą sięgnąć po napary z chmielu zwyczajnego, kozieradki, maliny właściwej czy ostropestu plamistego. Kozieradka wyróżnia się szczególnie silnym działaniem galaktogonicznym – zwiększa zarówno objętość jak i wartość odżywczą mleka. Malina właściwa natomiast działa relaksująco na mięśnie macicy i wspomaga regenerację organizmu po porodzie, jednocześnie poprawiając przepływ mleka.
Każda substancja zawarta w ziołach może przenikać do mleka matki i oddziaływać na dziecko, dlatego wprowadzanie jakichkolwiek preparatów ziołowych wymaga uprzedniej konsultacji medycznej. Niektóre rośliny, choć bezpieczne dla dorosłych, mogą wywoływać reakcje alergiczne u niemowląt lub wpływać na ich układ pokarmowy. Warto również pamiętać, że działanie ziół bywa zróżnicowane w zależności od indywidualnych predyspozycji organizmu – to co u jednej kobiety zwiększa laktację, u innej może nie przynieść oczekiwanych rezultatów.
Z tego co czytałam, to słabe herbatki miętowe można pić, karmiąc piersią. Trzeba tylko unikać intensywnych naparów, cukierków albo kropli, bo są zbyt mocne. Ale bardzo mądra uwaga autora, żeby konsultować się z lekarzem – każda kobieta i każda laktacja są inne, nie ma co generalizować.
Mnie się wydaję, że mocne herbaty miętowe mogą zaszkodzić. Lepiej nie ryzykować i pić lekką.