Gdzie na wakacje z dzieckiem podczas pandemii?

Categories PodróżePosted on

Mimo iż kolejne obostrzenia związane z pandemią koronawirusa są znoszone, wciąż zaleca się, aby unikać dużych skupisk ludzi, a na wakacje wybierać miejsca spokojne i niezatłoczone. Oznacza to, że wiele urlopowych kierunków nie zostanie zrealizowanych, zwłaszcza jeśli podróżujesz z dzieckiem. Dlatego mamy dla ciebie kilka wskazówek.

Pomysły na bezpieczny wypoczynek z najmłodszymi

Pomysły na wyjazdy z dzieckiem znajdziesz na www.czasdladzieci.pl, poszukaj tam inspiracji, konkretnych miejsc, kierując się dodatkowo naszymi wskazówkami. Marzyły ci się rodzinne wakacje za granicą? A może planowałeś wyjazd nad morze? Warto przełożyć to na następny rok, a w tym postawić na odpoczynek i spokój w mniej znanych, lecz równie urokliwych zakątkach kraju.

Wybierając miejsce na wakacyjny pobyt, należałoby się w pierwszej kolejności kierować potencjalnym natężeniem ruchu turystycznego w danym regionie. Unikaj największych kurortów – ich oblężenie w sezonie letnim automatycznie zwiększa ryzyko kontaktu z dużą liczbą osób. Jak możesz się domyśleć, nie poradzimy Zakopanego, Kołobrzegu czy Trójmiasta, które rok w rok przyciągają tłumy.

Gdy znajdziesz odpowiednią lokalizację, ważne jest, jaki rodzaj noclegu wybierzesz. Najlepiej byłoby zdecydować się na domek letniskowy lub mieszkanie, gdzie masz pewność, że nie będzie się przewijać zbyt wiele ludzi. Ze względów finansowych to niemożliwe? Sprawdzając pensjonaty, ośrodki wypoczynkowe dopytaj się, ilu gości przyjmują jednorazowo oraz jakie stosowane są środki sanitarne. Sam też o to zadbaj i noś ze sobą płyn do dezynfekcji, przypominaj najmłodszym o konieczności jego stosowania. Warto również zapytać o sposób serwowania posiłków – bufet szwedzki może wiązać się z większą liczbą kontaktów niż porcjowane dania podawane do stolika.

Wyjazdy poza granice kraju – co warto wiedzieć

Obecnie do większości krajów Unii Europejskiej można już wyjeżdżać bez konieczności odbywania kwarantanny. Pamiętaj jednak, że obecna sytuacja jest rozwojowa, trudno przewidzieć, jak to będzie wyglądać za miesiąc, dwa. Może okazać się, że granice ponownie zostaną zamknięte, a wy w najlepszym wypadku po prostu nigdzie nie wyjedziecie, tracąc przy tym zaliczki lub pełne wpłaty za rezerwacje. Z tego względu odradzamy zagraniczne wakacje w tym roku.

Jeśli jednak bardzo ci na nich zależy, wybierz kierunek, w którym epidemia przebiegała spokojnie i liczba zakażeń pozostaje na niskim poziomie. Sprawdź również zasady obowiązujące w danym kraju – niektóre wymagają wypełnienia formularzy przed wjazdem, inne mogą wprowadzić ograniczenia w dostępie do obiektów czy atrakcji turystycznych. Zweryfikuj, czy twoje ubezpieczenie turystyczne obejmuje leczenie COVID-19 oraz ewakuację medyczną w przypadku zarażenia za granicą.

Wybrzeże bałtyckie – alternatywa dla wielkich kurortów

W tym roku wielu Polaków będzie spędzać wakacje nad morzem, a jak już widać z doniesień, najbardziej popularne miejsca są zatłoczone, podstawowe środki ostrożności nie są zachowywane przez turystów. Boisz się o zdrowie swoich dzieci lub po prostu – nie lubisz tłumów? Nie musisz rezygnować z morskich kąpieli i spacerów po plaży.

W takim razie postaw na niewielkie, nadmorskie miejscowości. Co prawda nie będzie tam ekskluzywnych kurortów i hoteli, za to do dyspozycji są przytulne pensjonaty czy ośrodki agroturystyczne, w których liczba gości jest ograniczona, a atmosfera znacznie bardziej kameralna. Możesz sprawdzić Chałupy, Pustkowo, Poddąbie, Kadyny czy Sarbinowo. To niewielkie, kameralne wsie w pobliżu bałtyckich plaż, gdzie nawet w szczycie sezonu nie doświadczysz tłoku jak w Ustce czy Mielnie.

Dodatkowym atutem mniejszych miejscowości jest łatwiejszy dostęp do sklepów i punktów gastronomicznych – nie musisz stać w kolejkach, a lokalne restauracje często oferują dania z świeżych, regionalnych produktów, co dodatkowo wzbogaca wrażenia z wyjazdu.

Kraina tysiąca jezior – raj dla rodzin z dziećmi

Mazury mają wszystko, co potrzeba dzieciom – są lasy, jeziora, różne atrakcje sportowe. Można wypoczywać aktywnie, na rowerach, łódkach lub po prostu, biegając. Jednocześnie, o ile tylko nie wybierzesz największych miejscowości turystycznych, lecz nieduże miejsca, jak Jabłonka czy Nowa Kaletka, to będziesz mieć zapewniony kameralny wypoczynek z dala od zgiełku popularnych tras żeglarskich.

Na Mazurach nietrudno o wygodne domki, których ceny zachęcają – wynajmując całą nieruchomość dla swojej rodziny, minimujesz kontakt z innymi turystami i masz pełną kontrolę nad przestrzenią, w której przebywają twoje dzieci. Warto również rozważyć wypoczynek z małym dzieckiem nad mazurskimi jeziorami, gdzie płytkie zatoczki są bezpieczne nawet dla najmłodszych, a cisza sprzyja spokojnemu snowi. Dodatkowym atutem jest bogata oferta gospodarstw agroturystycznych, które oferują kontakt ze zwierzętami, ekologiczne produkty i autentyczną, wiejską atmosferę.

Górskie szlaki dla całej rodziny

A co z wakacjami w górach? To równie dobry pomysł, co Mazury. Bieszczady, Karkonosze, Beskidy powinny spodobać się zarówno rodzicom, jak i najmłodszym. Jest też większy wybór łatwych, rodzinnych tras, niż w Tatrach, które wymagają lepszej kondycji i doświadczenia. Szlaki w Beskidach czy Bieszczadach prowadzą przez malownicze połoniny, oferując przepiękne widoki bez konieczności forsowania stromych podejść.

Najlepiej wybrać miejsce, w którym oprócz pieszych wycieczek, są inne atrakcje, jak parki linowe, ścieżki edukacyjne czy aquaparki. Jedną z takich lokalizacji jest miejscowość Istebna w Beskidach, która łączy górski klimat z bogatą infrastrukturą turystyczną dostosowaną do potrzeb rodzin. Warto również sprawdzić Wetlinę w Bieszczadach – niewielką wioskę u podnóża szlaków, gdzie ruch turystyczny jest ograniczony, a przyroda zachwyca dziką, niemal pierwotną formą.

Górskie pensjonaty i schroniska w mniejszych miejscowościach często prowadzone są rodzinnie, co przekłada się na bardziej osobisty kontakt z gospodarzami i możliwość dostosowania oferty do indywidualnych potrzeb – od diet dla alergików po pomoc w organizacji wycieczek z przewodnikiem.

Co na śniadanie dla dziecka? 5 pomysłów na zdrowe śniadania dla najmłodszych

Categories ŻywieniePosted on

Śniadanie dla dziecka to nie lada wyzwanie. Powinno być smaczne, zdrowe, urozmaicone. Bo nuda na talerzu to pokusa do tego, aby kupić coś słodkiego, lecz niekoniecznie najodpowiedniejszego dla kilkulatka. Ale przychodzimy z pomocą i mamy kilka pomysłów.

Omlet – wszechstronny start dnia

Jajka to doskonałe źródło pełnowartościowego białka, witamin z grupy B oraz choliny wspierającej rozwój mózgu. Klasyczny omlet można przygotować na dziesiątki sposobów – zarówno w wersji wytrawnej z dodatkiem warzyw (pomidory, papryka, szpinak), jak i słodkiej z owocami.

Omlet czekoladowy ze świeżymi truskawkami czy puszysty omlet biszkoptowy z pewnością przyciągną uwagę nawet najbardziej wybrednych maluchów. Taki jajeczny placek można posmarować twarogowym serkiem śmietankowym, posypać ulubionymi owocami sezonowymi i gotowe.

Warto eksperymentować z dodatkami – szczypiorek, natka pietruszki, ser żółty czy feta nadadzą omletowi głębszy smak. Jeśli dziecko niechętnie je warzywa w surowej formie, omlet to sposób na dyskretne wprowadzenie ich do diety – drobno posiekane szpinakowe liście czy startą marchewkę praktycznie niewidać w masie jajecznej.

Śniadaniowe muffiny – ciastka które są wartościowe

Babeczki na śniadanie? Brzmi kusząco i… wcale nie musi oznaczać cukrowej bomby. Muffinki owsiane z jabłkiem i cynamonem przypominają smakiem szarlotkę, dostarczają błonnika i złożonych węglowodanów zapewniających długotrwałą energię.

W wersji słodkiej sprawdzą się także babeczki z masłem orzechowym i owocami (jagody, banany, maliny) oraz mini serniczki z białego twarogu – pieczone w formie na muffinki, stanowią porcjowane źródło wapnia i białka.

Propozycje wytrawne to przede wszystkim muffinki jajeczne z dowolnymi warzywami (brokuły, kukurydza, papryka) oraz babeczki pizzowe wykonane z pełnoziarnistej mąki pszennej lub orkiszowej. Takie przekąski można zapakować dziecku na wynos – świetnie sprawdzą się jako drugie śniadanie do szkoły, szczególnie gdy rano brakuje czasu na spokojny posiłek w domu.

Przewaga muffinek nad klasycznymi ciastkami? Łatwość porcjowania, możliwość zamrożenia (wystarczy odgrzać w mikrofalówce) i niezliczone warianty smakowe, dzięki którym śniadaniowe babeczki nigdy się nie znudzą.

Owsianka – pokonać uprzedzenia

Owsianka niesłusznie bywa kojarzona z mdłą papką. Tymczasem płatki owsiane to skarbnica beta-glukanu obniżającego cholesterol, żelaza, magnezu i witamin z grupy B. Sekretem apetycznej owsianki jest odpowiednia konsystencja – nie za rzadka (by nie przypominała zupy), nie za gęsta (by nie była ciężka).

Owsianka z pastą tahini (sezamową) to ciekawy trop – sezam dostarcza więcej wapnia w 100 g niż mleko krowie, a smak przypomina ulubioną przez dzieci chałwę. Klasyczna owsianka szarlotkowa z jabłkami, cynamonem i szczyptą gałki muszkatołowej to inna sprawdzona opcja.

Do płatków zawsze dodawaj orzechy (włoskie, laskowe, nerkowce) lub masło orzechowe – zwiększysz sytość posiłku dzięki zdrowym tłuszczom i zapobiegniesz sytuacji, że maluch zgłosi głód zaledwie godzinę po śniadaniu.

Wizualny aspekt ma znaczenie – owsianka „zakopana” pod kilkoma rodzajami świeżych owoców (truskawki, borówki, plasterki brzoskwini) wygląda o niebo bardziej apetycznie niż szara masa w misce. Posypka z pestek dyni, siemienia lnianego czy wiórków kokosowych doda tekstury i dodatkowych wartości odżywczych.

Placuszki – sprawdzone w każdej formie

Placuszki to uniwersalny przepis, który można modyfikować niemal w nieskończoność. Babcine racuchy z jabłkami, puszyste amerykańskie pancakes, placki bananowe z dwóch składników (banan + jajko) – wybór zależy wyłącznie od preferencji i dostępnych produktów.

Aby placuszki były bardziej wartościowe, przygotuj je z mąki pełnoziarnistej (pszennej, orkiszowej, gryczanej) lub płatków owsianych zmiksowanych na mąkę. Zamiast białego cukru użyj daktyli, banana albo odrobiny miodu – słodzisz naturalnie i dostarczasz witamin.

Słodkie placuszki podawaj polane syropem klonowym, miodem lub domowym musem owocowym. Można je także posmarować serkiem śmietankowym lub masłem orzechowym, na górę pokroić banany, truskawki, kiwi czy mango – każda warstwa to dodatkowa porcja mikroelementów.

Placuszki na słono to idealny sposób na przemycenie większej ilości warzyw do posiłku, szczególnie tych, za którymi dzieci nie przepadają. Cukinia, marchew, brokuły czy szpinak wkomponowane w ciasto stają się niemal niewyczuwalne, a maluch je warzywa nawet o tym nie wiedząc. Podane z jogurtem naturalnym i szczypiorkiem tworzą sycące, pełnowartościowe śniadanie.

Kanapki pełne pomysłu

Kanapka wcale nie musi oznaczać nudnego kromka z masłem i żółtym serem. Podstawą jest dobrej jakości pieczywo – najlepiej pełnoziarniste, razowe lub orkiszowe – dostarczające błonnika i złożonych węglowodanów.

Jako smarowidła, zamiast masła, użyj różnego rodzaju past warzywnych – hummusu, pasty z awokado, pasty z suszonych pomidorów czy pieczonej papryki. Do tego dodaj świeżą sałatę, ulubioną szynkę dziecka i plasterek sera – widzisz, niby klasyczna kanapka, a już brzmi zupełniej inaczej.

Bułka z pastą jajeczną, rzodkiewkami, rukolą i szczypiorkiem to opcja bogata w białko i witaminy. Bagietka z mozarellą, salami i pomidorkami cherry (prawie jak pizza!), którą opieczesz w tosterze typu sandwich, to z kolei sposób na ciepłe śniadanie w kilka minut – bo kto nie lubi chrupiących tostów?!

Maluch z pewnością nie oprze się całkiem zwykłej kanapce, która się do niego uśmiecha. Wiemy, że robienie oczek z oliwek i buzi z plastra pomidora to dodatkowe minuty, które rano bywają niezwykle cenne. Ale to jeden z najprostszych sposobów na zachęcenie dziecka do jedzenia – zwłaszcza gdy malec przechodzi fazę wybredności pokarmowej.

Kanapki na śniadanie

Nieszkodliwa farba do włosów – co ma w składzie, jakich szkodliwych substancji nie zawiera?

Categories Moda i uroda, ZdrowiePosted on

Chcesz zmienić kolor włosów, zatuszować odrosty lub siwe pasma? Wystarczy nałożyć farbę w odpowiednio dobranym odcieniu. Możesz to zrobić zarówno u fryzjera, jak i w domu. Tylko uważaj, bo nie każdy produkt będzie dla Ciebie odpowiedni.

Różnice między farbami roślinnymi a chemicznymi

Większość dostępnych w drogeriach farb to produkty chemiczne. Są skuteczne, trwałe, zwykle proste w nakładaniu – mogą mieć różną postać: krem, żel, pianę. Co więc stoi na przeszkodzi, aby je stosować? Skład.

Z tego względu farby można podzielić na roślinne, naturalne oraz chemiczne. Wokół tych pierwszych nagromadziło się jednak wiele mitów, przez co nie cieszą się tak dużą popularnością, choć my postaramy się je rozwiać. Dlaczego? Ponieważ nieszkodliwa farba do włosów nie zawiera amoniaku, rezorcyny, PTD, SLS i parabenów, a więc tych składników, które mogą mieć negatywny wpływ na skórę głowy. A co takiego one robią?

Naturalnie farbowane włosów

Składniki, których należy unikać w farbach do włosów

Amoniak – toksyczny nośnik barwnika

Amoniak jest jednym z najczęściej stosowanych składników używanych do produkcji farb. To gaz pełniący funkcję nośnika koloru. Podczas ulatniania wydaje specyficzny, nieprzyjemny zapach, który z pewnością zna większość kobiet. Może podrażniać zarówno układ oddechowy, jak i skórę. Jest silnie toksyczny, a jego jedyną zaletą jest to, że ulatnia się po maksymalnie 40 minutach – w farbach występuje w niewielkim stężeniu. Alternatywą są drogeryjne farby bez amoniaku. Lecz uważaj, ponieważ to zwykle tylko chwyt marketingowy – ten składnik zastępowany jest innym, np. solami amonowymi, które pozostają we włosach nawet do 24 godzin.

Rezorcyna – bakteriobójczy alergen

Przejdźmy do kolejnego składnika, czyli do rezorcyny. To związek chemiczny o drażniącym zapachu. Jest środkiem bakteriobójczym, hamującym wydzielanie łoju. Choć stosowany w rozsądnych ilościach jest bezpieczny, to jednocześnie stanowi silny alergen, po którym może pojawić się swędzenie, zaczerwienienie skóry, wysypka.

PTD – składnik o dużym potencjale uczulającym

W farbach do włosów często znajduje się również PTD (parafenylenodwuamina), która również jest środkiem silnie uczulającym, prowadzi do coraz częstszego występowania alergii skórnych wśród osób stosujących farby. Z tego powodu w 2009 roku pojawiła się dyrektywa, która ograniczyła maksymalne stężenie tego składnika.

SLS – detergent kumulujący się w organizmie

SLS to natomiast silny detergent, mogący wywołać podrażnienia. Co więcej, kumuluje się w organizmie, a znajdziesz go także w składzie szamponów, płynów do kąpieli, żeli pod prysznic, mydeł, a nawet pasty do zębów.

Parabeny – konserwanty zaburzające gospodarkę hormonalną

Parabeny są konserwantami, które mają za zadanie przedłużyć trwałość kosmetyku. To jednak właściwie koniec ich zalet, ponieważ wykazano, że mogą mieć negatywny wpływ na układ hormonalny, a także powodować reakcje alergiczne.

Naturalne koloryzatory – obalamy najpopularniejsze przekonania

Naturalne farby do włosów produkowane są w głównej mierze ze składników roślinnych, ziół. Nie znajdziesz w nich wyżej wymienionych substancji, są bezpieczne dla zdrowia. Nie niszczą struktury włosa, a wręcz przeciwnie – odżywiają go, o czym będzie za chwilę mowa. Najpierw chcielibyśmy obalić dwa mity.

Trwałość koloru – czy naturalne farby naprawdę szybko się zmywają?

Wśród konsumentek panuje przekonanie, że roślinne farby do włosów nie są tak trwałe, jak chemiczne. Mogą one jednak śmiało konkurować z tymi syntetycznymi. Te, które mają w składzie hennę, dłużej utrzymują kolor, ponieważ barwnik ten wnika we włosy. Oczywiście, wszystko będzie też zależeć od struktury włosów, tego, jak łatwo poddają się koloryzacji, a także od częstotliwości ich mycia. Są to jednak czynniki wpływające również na trwałość farb chemicznych.

Cena – czy produkty naturalne muszą być drogie?

Drugi mit dotyczy ceny. Faktem jest, że farby roślinne często są droższe od tych drogeryjnych, różnice jednak nie muszą być tak znaczące. Rozpiętość cenowa jest spora, znajdziesz zarówno produkt za 20 zł, jak i za 70 zł. Robiąc regularnie zakupy pewnie wiesz, że tak jest z każdym kosmetykiem.

Zalety naturalnych koloryzatorów włosów

A jaka jest przewaga farb naturalnych? Oprócz tego, że są one bezpieczne, to zioła i inne składniki w nich zawarte wzmacniają oraz odżywiają włosy. Sprawiają, że są lśniące, miękkie w dotyku, mniej podatne na uszkodzenia podczas stylizacji. Ponadto można je stosować regularnie bez ryzyka, że zniszczysz strukturę włosa.

Podwójne łóżko, czyli wygoda kosztem powierzchni

Categories DomPosted on

Zakup łóżka do sypialni nie jest łatwym zadaniem. Uwzględnić trzeba wielkość pomieszczenia, wytrzymałość konstrukcji i przede wszystkim – wygodę. Na co więc zwracać uwagę? I kiedy sprawdzi się łóżko podwójne, a kiedy pojedyncze?

Wybór łóżka do sypialni — materiał i konstrukcja

Choć mówi się, że to materac odpowiada za jakość snu, nie bez znaczenia jest jednak sama rama. Łóżka do sypialni dzieli się na pojedyncze oraz podwójne, w obrębie których dostępne są różnorodne wymiary gabarytowe.

Ramy łóżka najczęściej wykonane są z drewna litego, metalu lub płyt MDF. Do najbardziej wytrzymałych należą konstrukcje drewniane i stalowe – przy odpowiednim połączeniu elementów służą latami bez oznak zużycia. Płyty MDF gwarantują solidność wyłącznie wtedy, gdy pochodzą od sprawdzonego producenta i posiadają odpowiednią grubość oraz warstwę wykończeniową. Co warto podkreślić, alergikom zalecany jest zakup łóżka z drewna sosnowego, ponieważ ma ono właściwości elektrostatyczne. Tym samym hamuje wirowanie kurzu w pokoju. Są również łóżka tapicerowane tkaniną lub ekoskórą, lecz cieszą się mniejszą popularnością. Nie są tak uniwersalne pod względem stylistycznym i nie pasują do każdej aranżacji, ponadto wiele osób uważa, że wymagają bardziej skomplikowanej pielęgnacji.

Z kwestii praktycznych należy zwrócić uwagę na jeszcze dwa aspekty. Po pierwsze, lepiej jest kupować mebel z zagłówkiem. Pełni on nie tylko funkcję dekoracyjną, ale również zapewnia oparcie dla pleców – szczególnie podczas czytania książek przed snem. Po drugie, jeśli pomieszczenie nie jest zbyt duże lub ilość mebli jest w nim ograniczona do minimum, koniecznością może okazać się zakup łóżka z pojemnikiem, w którym można przechowywać pościel, koce i poduszki sezonowe.

To, co jest równie istotne, to styl w jakim łóżko zostało wykonane. Musi ono harmonizować z pozostałymi elementami sypialni – zarówno kolorystycznie, jak i formalnie. Najpopularniejsze w ostatnich latach są łóżka w stylu skandynawskim (jasne drewno, minimalistyczna forma) oraz rustykalnym (masywne belki, naturalna struktura drewna).

Łóżko pojedyncze czy podwójne? Kiedy opłaca się większy model

Aspektem, który w pierwszej kolejności należy brać pod uwagę, to wymiar łóżka. Łóżka jednoosobowe zwykle nie przekraczają szerokości 120 cm, natomiast wielkość łóżek dwuosobowych rozpoczyna się od 140×200 cm i może dochodzić nawet do 200×200 cm w przypadku modeli kingsize.

Oczywistym jest, że im większy mebel, tym więcej powierzchni zajmuje w pomieszczeniu. Często jednak jego szerokość jest ograniczona możliwościami przestrzennymi i tego aspektu nie da się pominąć. Chociaż jeśli tylko taki mebel się zmieści, do sypialni lepiej jest wybierać łóżka dwuosobowe – choćby te o najmniejszych gabarytach. Warto pamiętać, że w łóżku spędzasz każdą noc, a od jakości Twojego snu zależeć mogą całe późniejsze dni.

Decydując się na łóżko pojedyncze, warto rozważyć model o szerokości 100–120 cm – daje to większą swobodę ruchów niż standardowe 80–90 cm. Z kolei w sypialni dla dwojga minimalna rekomendowana szerokość to 160 cm, co zapewnia każdej osobie około 80 cm przestrzeni. Modele 180×200 cm oraz 200×200 cm sprawdzają się zwłaszcza wtedy, gdy jedna z osób często zmienia pozycję podczas snu lub gdy para ma różne preferencje dotyczące twardości materaca (możliwy zakup dwóch oddzielnych materacy na wspólnej ramie).

Jeśli przestrzeń sypialni jest naprawdę ograniczona, lepiej zrezygnować z dodatkowych mebli (np. fotela, toaletki) i zachować porządek dzięki pojemnikowi w łóżku, niż kupować łóżko za małe, a wokół ustawiać liczne szafy i komody.

Dobór materaca do łóżka — technologia i twardość

Na koniec musisz zwrócić uwagę na to, jaki materac kupujesz. Często jest on łączony w zestawie z łóżkiem, co może obniżyć całkowity koszt zakupu, najczęściej jednak materac dokupowany jest osobno – szczególnie wtedy, gdy potrzebujesz innej twardości lub technologii niż oferowana w komplecie. Większość osób zwraca uwagę tylko na stopień twardości, dopasowując go do własnych preferencji i wagi ciała, ale to nie wszystko, co należy uwzględnić.

Wyróżnia się materace:

  • piankowe (z pianki termoelastycznej lub wysokoelastycznej HR) – dopasowują się do kształtu ciała, polecane osobom z problemami kręgosłupa,
  • bonellowe (sprężyny spiralne połączone w całość) – odporne na odkształcenia, tańsze, ale przenoszą ruchy partnera,
  • kieszeniowe (każda sprężyna w osobnym pokrowcu) – punktowa elastyczność, większa niezależność stref, brak efektu „fali”,
  • lateksowe (naturalne lub syntetyczne) – antybakteryjne, elastyczne, jednak cięższe i droższe.

Najbardziej wytrzymałe i najczęściej polecane do łóżka dwuosobowego są materace bonellowe oraz kieszeniowe. Pierwsze z nich charakteryzują się odpornością na odkształcenia nawet przy intensywnym użytkowaniu przez dwie osoby o różnej masie ciała. Drugie natomiast posiadają punktową elastyczność – każda sprężyna reaguje niezależnie, co zapewnia komfort nawet wtedy, gdy partnerzy różnią się wagą lub często zmieniają pozycję. I to na nie zwykle decydują się kupujący, którzy wybierają łóżka podwójne o szerokości 160 cm i więcej.

Przy materacach piankowych warto sprawdzić gęstość pianki – im wyższa (minimum 30 kg/m³ dla pianki HR, 50 kg/m³ dla termoelastycznej), tym dłuższa żywotność. Modele lateksowe sprawdzają się u alergików, ale wymagają regularnego przewracania, aby zapobiec odkształceniom pod wpływem wilgoci.

Strefy twardości i wysokość materaca

Dobrze dobrany materac powinien mieć co najmniej pięć stref twardości (głowa, barki, lędźwie, biodra, nogi), dzięki czemu kręgosłup pozostaje w naturalnej pozycji niezależnie od ułożenia ciała. Wysokość materaca ma znaczenie nie tylko dla komfortu, ale i dla wentylacji – modele poniżej 18 cm są zbyt płytkie dla dorosłej osoby, optymalna wysokość to 20–25 cm, a w przypadku materacy kieszeniowych nawet 28–30 cm.

Pamiętaj, że materac należy wymieniać co 7–10 lat – nawet najlepszy traci z czasem swoje właściwości sprężyste. Jeśli budzisz się z bólem pleców lub zauważasz wgniecenia na powierzchni, to znak, że czas na nowy zakup.